Rzecz o trawie

Greenkeeper – architekt murawy

Za każdym meczem piłkarskim stoi sztab ludzi. To właśnie oni organizują piłkarzom wszystko to, co pozwoli zawodnikowi skupić się tylko na meczu. Oglądając najpopularniejszą dyscyplinę sportu w Polsce często nie wiemy, lub nie dostrzegamy, że również za każdym sztabem pracują osoby bez których żaden mecz piłkarski nie odbyłby się na odpowiednim poziomie. To greenkeeperzy czyli osoby dbające o utrzymanie odpowiedniej formy murawy. Dzięki dobremu greenkeeperowi piłkarze zapominają o wszystkim dookoła i wykorzystują swoje umiejętności gry w piłkę w stu procentach.

Podstawą doświadczenie

Bycia greenkeeperem można się nauczyć, ale potrzeba wielu sezonów aby to zrobić. Dobry „zieleniowiec” wie kiedy trawa choruje, co może jej zaszkodzić, jak ją nawozić i przede wszystkim jak ją zregenerować po intensywnym meczu piłkarskim – to najtrudniejsze zadanie. Bywają mecze, które oszczędzają trawę, lecz to właśnie po tych najbardziej zaciętych mamy najwięcej pracy – mówi Darek, greenkeeper Stadionu Miejskiego i boisk treningowych. W Miejskim Centrum Sportu trawą zajmują się trzy osoby. Dwóch Adamów i najbardziej doświadczony z nich – Darek. Najpierw nasi pracownicy wychodzą na murawę ocenić stan ponad 7000 metrów kwadratowych zieleni. Krok po kroku zaznaczają miejsca zniszczone po grze, planując dalsze działania do przywrócenia nawierzchni do idealnego stanu. Każdy fragment wyrwanej darni należy potem punktować, czyli wycinać specjalnym punktakiem i w to miejsce wstawiać nową, zdrową trawę. Ilość takich punktów można liczyć w setkach a nawet w tysiącach! Wypunktowana trawa musi być ułożona dokładnie i równo, tak aby nie było najmniejszej przeszkody dla toczenia się piłki i równowagi zawodnika w czasie gry. Wszystko to wymaga czasu. Co jeśli plan meczowy jest bardzo napięty i za dzień lub dwa szykują się kolejne rozgrywki? Wtedy dokładność liczy się najbardziej.

Koszenie i podlewanie to nie wszystko

Największe stadiony świata mogą pozwolić sobie na wymianę całej murawy przed wybranymi meczami, co jest ogromnym kosztem. Gdy takiej możliwości nie ma najlepiej dać trawie czas na regenerację odpowiednio jej w tym pomagając. Jak się tak na prawdę „robi boisko”? To zależy w jakim stanie jest murawa po sezonie – odpowiada nasz stadionowy greenkeeper. Przede wszystkim należy zrobić próbki glebowe i wysłać je do analizy składu chemicznego. Taka analiza daje nam cały obraz zapotrzebowania trawy na środki odżywcze, które musimy dostarczać w postaci nawozu. Dzięki takiej analizie wiemy kiedy i jak nawozić glebę murawy – to dobry początek dla dalszej pracy. Aby trawa była zdrowa i miała odpowiedni wzrost i tendencję do dobrej regeneracji należy też wykonać aeracje, czyli napowietrzanie gleby specjalnymi maszynami. Otwory aeracyjne należy później zapiaskować, aby wyrównać i wypełnić powstałe „ubytki”. Na wszystkie boiska Miejskiego Centrum Sportu zużywamy zwykle około 80 ton piasku do tego celu. Wskazana jest też wertykulacja. To pionowe nacinanie murawy, które zapobiega filcowaniu i tworzeniu się kęp. Zwykle robimy też dosiew, gdy wymagane jest zwiększenie gęstości trawy, oraz przeprowadzamy oprysk przeciwgrzybiczny. Dopiero po tak przygotowanej podstawie można odpowiednio kosić trawę pod zbliżający się mecz. Pamiętajmy, że wszystko to trzeba zsynchronizować z kalendarzem rozgrywek, wynajmów i treningów – co jest najtrudniejsze, bo czasami pogoda nam nie sprzyja – dodaje Darek. Podlewanie odbywa się pomiędzy każdym etapem tworzenia murawy a ilość potrzebnej wody musi być dobrana idealnie. Oczywiście pomaga nam w tym drenaż na boisku, który odprowadza nadmiar wody.

Treningi równie ważne

Trzeba pamiętać też, że Stadion Miejski i rozgrywki na nim to nie wszystko. Treningi dla nas – greenkeeperów są równie ważne jak mecze ligowe – wskazuje Darek. Dlatego każde z trzech boisk treningowych z naturalną trawą jest tak samo traktowane jak boisko główne. Wszystkie zabiegi pielęgnacji murawy wyglądają tak samo, niezależnie czy na danej murawie zaplanowany jest ważny mecz czy typowy trening. Piłkarz musi czuć się na każdej nawierzchni identycznie jak na Stadionie Miejskim – to nasz cel. Czekamy też na coroczny ranking muraw organizowany przez Polski Związek Piłkarzy, gdzie w ostatnich trzech latach byliśmy zawsze na podium. Jest to bardzo budujące i pokazuje, że piłkarze doceniają naszą pracę i utwierdzają nas, że idziemy w naszej profesji w dobrym kierunku.

Przygotowania do wznowienia rozgrywek

Czas pandemii i przerwa w grze pozwoliły nam odnowić stan murawy jak nigdy dotąd. Mieliśmy dużo przestrzeni i możliwość dopieszczenia najmniejszego szczegółu. Wykonaliśmy kilka tysięcy punktowań trawy, nawożenie, wymianę darni w okolicach pola bramkowego oraz oprysk przeciwgrzybiczny – nie wspominając o ciągłym podlewaniu i koszeniu. Mamy nadzieję, że dzięki temu piłkarze wychodzący na nasz stadion będą mogli skupić się na wygrywaniu meczów nie przejmując się w najmniejszym stopniu murawą – to zadanie rezerwujemy dla nas. To już za moment, bo pierwszy sprawdzian naszej pracy we wtorek 2 czerwca, kiedy to GKS Bełchatów zagra z Sandecją Nowy Sącz. Po tym spotkaniu będziemy mieli tylko 5 dni na regenerację murawy pod sobotnie spotkanie Rakowa Częstochowa z ŁKS Łódź, ale bez obaw – jesteśmy dobrze przygotowani. Cieszymy się też, że w końcu sport wraca do życia i nasza praca będzie mogła być spożytkowana. Czekamy też na pierwsze oceny piłkarzy, bo zawsze miło jest usłyszeć od zawodników schodzących z boiska, że murawa była świetna.